Home Trwające Akcje Daj im szanse
Daj im szanse PDF Drukuj


Daj im szansę.

Wolontariusz Fundacji, lekarz Adam Bobkiewicz przywiózł do Polski z Ugandy rysunki uzdolnionego,  afrykańskiego nastolatka. Chłopiec chciałby pójść na studia, na które rodzina nie ma pieniędzy.  Ale nie chce nic dostać za darmo, dlatego narysował te obrazki. Teraz Adam szuka osób, które zechcą mu pomóc. Wspomóż akcję dofinansowania edukacji chłopca z Ugandy. Zakup cegiełkę - rysunek uzdolnionego Ugandyjczyka z Rushooki.

Blisko 100 milionów dzieci na świecie nie uczęszcza do szkoły. Znaczną część stanowią dziewczynki. Większość z nich żyje w Afryce. Także w Ugandzie. Szkoły w Ugandzie są płatne. Stać na nie nielicznych; głównie zamożnych. A jeśli kogokolwiek z rodzin biedniejszych, to tylko pojedyncze pociechy z każdej rodziny. Większość ugandyjskich dzieci do szkoły nigdy nie pójdzie. Nie zazna radości bycia w szkole, przyswajania nauki. Bywa i tak, że poza własnym imieniem dziecko nic więcej, przez całe swoje życie nie napisze. Analfabetyzm w Ugandzie sięga blisko 40%.

Shallon, Charles, Blair, Henly, Peace. Piątka wspaniałych dzieci, bez dostępu do edukacji.

Wioska wysoko w górach. Brak czystego źródła wody. Do źródła z wątpliwym ujęciem wodnym – kilka kilometrów. Prądu stałego nie posiada nikt. Dom, sklecony naprędce z uzbieranych po okolicach większych pni drzew. Trochę bambusa i masa przypominająca betonową zaprawę o marnej konsystencji, o składzie dalekim od europejskim standardów – kał i mocz krowi, glina, woda. Na bananowych matach uplecionych przez swoja babkę śpi piątka maluchów. Uśmiechniętych i sprawiających wrażenie szczęśliwych. Chrześcijanie w mowie i czynie. Ojciec pracujący od rana do wieczora w pobliskim młynie. Matka dorabia gdy tylko jest ku temu okazja – kopiąc 8 h w palącym słońcu za 1,5 dolara dziennie. Wystarcza by raz dziennie dzieci zjadły do syta jeden posiłek. Długo wyczekiwana godzina 15. Danie złożone z gotowanych bananów, kukurydzy albo fasoli. W różnych odmianach i konfiguracjach. Musi starczyć do godziny 15 dnia następnego. I tak przez prawie cały rok. Mięso - 2 razy w roku, jak mówi smutna matka – na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Ewentualnie, przy okazji narodzin, ślubu lub pogrzebu. Na podwórku ogrodzonym madaicznym płotem koza. Oczko w głowie całej rodziny. Daje mleko, tak niezbędne gdy w domu roczna dziewczynka. Zapracowana i niedożywiona matka, nierzadko oddająca swoją porcję jedzenia dzieciom, nie ma pokarmu by wykarmić piersią swoje dziecko, najmłodszą - Shallon.  Przed chatą dostrzegam starszą kobietę. To babcia pociech. Sparaliżowana od pasa w dół. Efekt nocnej napaści na jej mieszkanie. Zaciekle broniła swojego „majątku”. Obecnie od 2 lat pozostaje pod opieką swojej córki. Dzieci bawią się tym, co uda się znaleźć w okolicy, stworzyć lub dostać w formie podarunku. Najczęściej kawałkiem opony, zrobioną własnoręcznie piłką z pędów bananowca lub kawałkiem szmatki znalezionej w przydrożnych zaroślach. Ale wszyscy pragną najbardziej jednego – mieć możliwość pójścia do szkoły. Niestety, najprawdopodobniej, bez pomocy Ludzi Dobrej Woli nie będzie to nigdy możliwe.

Blisko 85% ludności Ugandy żyje za mniej niż 1 dolara dziennie. Wobec trudności w zaspokajaniu podstawowych potrzeb człowieka, mało które dziecko dostąpi zaszczytu by kiedykolwiek przekroczyć próg szkoły.

{phatfusionslideshow images/stories/szansa/1.jpg;images/stories/szansa/2.jpg;images/stories/szansa/3.jpg;images/stories/szansa/4.jpg}

Mamy tę możliwość życia w czasach dla nas łaskawszych, niż realia Ugandyjczykówot;>. Proszę Państwa o przychylność dla naszej akcji „Daj im szansę”. Dzięki wsparciu i zakupie ;t-size: small;"> cegiełek - rysunków autorstwa chłopca z Rushooki span>, pomagają Państwo poszerzać dzieło pomocy dzieciom ubogim, którymi opiekują się miejscowi franciszkanie. Dzięki przekazanym przez Państwa pieniądzom jeden z ich podopiecznych będzie mógł pójść na studia. Cała piątka dzieci z historii przytoczonej powyżej, to jedni z wielu, uzdolnionych, zafascynowanych, pełnych ochoty do tego, by się kształcić. Czekających na pomoc. Niestety, bez pomocy Ludzi Dobrej Woli, takich jak Państwo, ich rozwój i edukacja skazane są na porażkę. A przecież nauka jest szansą na zmianę statusu materialnego osób żyjących w biedzie, daje nadzieję na lepszą przyszłość, poczucie stabilności i bezpieczeństwa, wzbogaca życie. Tak niewiele trzeba by na twarzach ugandyjskich dzieci zagościł uśmiech. Błaha w naszym pojęciu złotówka dla nich znaczy naprawdę wiele. Symboliczna cegiełka za rysunki pozwoli wspomóc tę piątkę dzieci w ich edukacji. Pozwólmy Ugandyjskiemu pokoleniu młodych ludzi spełnić swoje marzenia!

Rysunki przekazane mi osobiście przez Franciszkanów z Rushooki można zamówić drogą mailową lub telefoniczną albo osobiście odwiedzić Centrum Wolontariatu Fundacji przy ul. Grunwaldzkiej 86 w Poznaniu. Cegiełki kosztują odpowiednio 20 i 40 zł.

Z poważaniem

lek. med. Adam Bobkiewicz